Contact phone number:+48 729 480 146

Contact email:

ZUS straszy przedsiębiorców, którzy chcą optymalizować składki i zasiłki. Eksperci: to wcale nie takie czarno-białe

Lipiec 29, 2016

ZUS straszy przedsiębiorców, którzy chcą optymalizować składki i zasiłki. Eksperci: to wcale nie takie czarno-białe

ZUS opublikował komunikat, w którym ostrzega przedsiębiorców przed nielegalnymi – zdaniem zakładu – próbami stosowania sposobów na zmniejszenie składek i podwyższenie zasiłków. Straszy konsekwencjami finansowymi, a nawet karnymi. Eksperci uważają jednak, że sytuacja nie jest tak czarno-biała, jak przedstawia ją ZUS.

Według Zakładu skierowane do przedsiębiorców internetowe reklamy firm, oferujące “optymalizację” składek, wprowadzają w błąd i narażają na nieuchronne konsekwencje – konieczność zapłacenia zaległych składek wraz z odsetkami. Chodzi o system, w ramach którego przedsiębiorca otrzymuje zatrudnienie w jednym z państw Unii Europejskiej na małą część etatu, dzięki czemu w Polsce ma być zwolniony ze składek od działalności.

“Prawo unijne w zakresie koordynacji systemów ubezpieczeń społecznych rzeczywiście mówi o podleganiu ubezpieczeniom tylko w jednym państwie i uznawaniu tego ubezpieczenia przez inne państwa UE” – przyznaje ZUS w komunikacie, ale zaraz dodaje: “Problem w tym, że praca musi być faktycznie wykonywana. Tytuł do opłacania składek jest wówczas, gdy realnie pracę wykonujemy”.

Jak zapewnia ZUS, instytucje zabezpieczenia społecznego w Unii Europejskiej wymieniają się informacjami i weryfikują, czy osoba posiadająca tytuł do ubezpieczenia z tytułu pracy na części etatu, płacąca minimalne składki, rzeczywiście powinna podlegać pod system zabezpieczenia społecznego danego kraju.

“W przeważającej liczbie przypadków taka weryfikacja kończy się negatywnie i osoba chcąca ‘zoptymalizować’ składki na ubezpieczenia społeczne musi zapłacić dużo więcej niż gdyby płaciła te standardowe sprzed procesu optymalizacji” – straszą autorzy komunikatu. “Taka osoba wraca bowiem do polskiego systemu ubezpieczeń z koniecznością zapłacenia zaległych składek wraz z odsetkami” – wyjaśniają.

ZUS na łasce swoich unijnych odpowiedników

Łukasz Kozłowski, ekspert organizacji Pracodawcy RP, w komentarzu dla money.pl stwierdza, że komunikat ZUS “należy traktować przede wszystkim jako straszak na osoby prowadzące działalność gospodarczą, które poszukują różnych metod optymalizacji w zakresie wysokości płaconych składek”.

– Jego treść nie mija się z prawdą, ale w takiej sytuacji polski państwowy zakład ubezpieczeń jest całkowicie zdany na łaskę swoich zagranicznych odpowiedników. Te zaś nie zawsze muszą być chętne do poświęcania znacznych zasobów na skrupulatne kontrolowanie osób, które zechciały wpłacać do nich składki – mówi Kozłowski, dodając, że ZUS nie może odwdzięczyć się im wyłapując składkowych “uciekinierów” z innych krajów. – Atrakcyjność polskiego sytemu ubezpieczeń społecznych jest mocno wątpliwa – stwierdza.

Ekspert potwierdza, że gdy zatrudnienie za granicą jest fikcyjne i służy wyłącznie uchyleniu się od obowiązku płacenia składek, istnieją podstawy do zakwestionowania tego rodzaju umów. Przypomina jednocześnie, że zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 2013 roku, ZUS nie ma prawa kontrolować zagranicznego stosunku pracy, np. zwracając się do polskiego obywatela z żądaniem przedstawienia konkretnych dowodów na to, że faktycznie wykonuje pracę za granicą.

– To wyłączne kompetencje ubezpieczyciela z kraju, w którym taka osoba została zatrudniona. Współpraca ZUS ze swoimi partnerami z innych państw Unii Europejskiej układa się zaś różnie – zaznacza. – Tylko od ich dobrej woli oraz skuteczności działania w zakresie kontroli zależy zatem efektywność ścigania Polaków, zawierających umowy o pracę za granicą – podkreśla Kozłowski.

Zatrudnię testera internetu

Jedną z firm, która w internecie ogłasza się z usługą “optymalizacji ZUS” jest zarejestrowana w Londynie firma EURO-Lex and Partners. Money.pl zwrócił się do niej z pytaniem, czy poczuła się “wywołana do tablicy” przez komunikat ZUS i w jaki sposób odpowiada na zarzuty, że oferowane przez nią usługi narażają jej klientów na konsekwencje finansowe.

Firma ta oferuje zatrudnienie pracowników z Polski przy “testowaniu zachowań prywatnej sieci VPN (ang. Virtual Private Network – wirtualna sieć prywatna), m.in. dzięki “codziennemu korzystaniu z internetu”. – Nie wymagamy żadnego doświadczenia, a jedynym warunkiem do podjęcia pracy jest dostęp do sieci – wyjaśnia Kamil Krajewski z EURO-Lex and Partners w mailu do money.pl.

Czy to nie jest typowa “optymalizacja” i fikcyjne zatrudnienie, o którym pisze ZUS? Krajewski nie kwestionuje przepisów, na które powołuje się ZUS, ale jednocześnie przekonuje, że model współpracy, jaki oferuje potencjalnym klientom, jest zgodny z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego.

– Zatrudniamy pracowników do pracy zdalnej za pomocą łącza VPN, miejscem pracy jest siec VPN w krajach UE, najważniejsze że nie w Polsce – podkreśla Krajewski. – Pracownik jest zobowiązany do pracy 17 godzin tygodniowo, w zależności od aktualnych potrzeb i jego mobilności, pozostawiając mu całkowitą swobodę w wyborze miejsca i czasu wykonywania pracy – wyjaśnia.

Kroki organizacyjno-prawne przed zajściem w ciążę

ZUS ostrzega, że “mało przyjemne konsekwencje czekają osoby, które uległy pięknym reklamowym hasłom w stylu: zapewnimy ci wyższy zasiłek macierzyński i rodzicielski”. Jak czytamy w komunikacie, chodzi o oferty pomocy w założeniu fikcyjnej firmy i udokumentowaniu jej kosztów, w celu uzyskania wysokiego zasiłku z ubezpieczenia chorobowego, głównie w przypadku kobiet w ciąży.

“W celu uzyskania zasiłku nie wystarczy zarejestrować działalności, ale trzeba ją realnie prowadzić. ZUS zaś przed wypłatą zasiłku, zgodnie z prawem, może to realne prowadzenie działalności sprawdzić” – podkreślają autorzy komunikatu. “W przypadku ewidentnej próby złamania prawa ZUS ma obowiązek poinformować o tym organy ścigania” – ostrzegają.

Adwokat Adam Kostrzewa, partner w kancelarii SPCG, w opinii dla money.pl przyznaje, że “każde założenie firmy której wyłącznym celem jest uzyskanie świadczeń z ubezpieczenia społecznego może być kwalifikowane jako działanie nielegalne”, ale zaznacza, że sytuacja nie jest tak jednoznaczna, jak sugeruje komunikat ZUS.

– To, że ktoś założył firmę, a następnie zaprzestał prowadzenia działalności, czyli nie prowadzi jej realnie, nie oznacza z góry, iż firma jest fikcyjna, jak to wynikałoby z informacji ZUS – stwierdza ekspert. – W każdym przypadku decydują o tym okoliczności faktyczne sprawy, które muszą być szczegółowo zweryfikowane najpierw przez urzędników z ZUS, a następnie w potencjalnym postępowaniu sądowym – wyjaśnia.

Jak wyjaśnia prawnik, negatywnych konsekwencji ze strony ZUS nie powinna obawiać się żadna z kobiet, które, zanim zaszły w ciążę, mając pomysł na biznes, faktycznie zamierzały prowadzić działalność gospodarczą i “podjęły po temu stosowne kroki organizacyjno-prawne”. – Im więcej tego typu działań, tym większa wiarygodność swoich zamiarów co do prowadzenia działalności. Tu nie mamy do czynienia z żadnym automatyzmem, tylko z każdorazowym badaniem stanu faktycznego – podkreśla mec. Kostrzewa.

Łukasz Kozłowski przyznaje, że obecnie nie ma już w polskim systemie ubezpieczeń luki, która pozwalała kobietom zapłacić wysokie składki tuż przed urodzeniem dziecka, by potem otrzymywać bardzo wysoki zasiłek. – Obecnie jej rozmiar został zmniejszony z uwagi na uwzględnianie średniej wysokości płaconych składek z ostatnich 12 miesięcy, co ogranicza opłacalność stosowania tego rodzaju wybiegów – stwierdza.

Komentarz

Łukasz Kozłowski, Pracodawcy RP

Bezustanna gra w kotka i myszkę pomiędzy ZUS a osobami prowadzącymi działalność gospodarczą bardzo wyraźnie uwidacznia patologie polskiego systemu ubezpieczeń społecznych.

Składka nie jest podatkiem. Nie jest ona po to, by gnębić przedsiębiorcę i doprowadzać go do zamknięcia biznesu, lecz wręcz przeciwnie – ma go uszczęśliwiać, dając mu za rozsądną opłatą bezpieczeństwo socjalne oraz usuwając obawy o przyszłość. Tyle że w praktyce jest to uszczęśliwianie na siłę, z rozwiniętą nadbudową w postaci opresyjnego aparatu kontroli.

Jest to sytuacja tym bardziej absurdalna, że istnieje proste rozwiązane tego problemu, stosowane z powodzeniem w wielu krajach Zachodu – płacona składka powinna zostać powiązana z realnie uzyskiwanym dochodem, a nie być odgórnie określana jako minimalna kwota.

Zobacz też: UFK dały zarobić nawet 80 proc. w ciągu pół roku. To pułapka czy warto w nie inwestować?

0 Comment on this Article

Add a comment

OPINIE