Contact phone number:+48 729 480 146

Contact email:

Sprawdź jak wygląda produkcja miodów pitnych z pasieki Jaros

Październik 11, 2016

Znane w Polsce od średniowiecza są wciąż niszą na naszym rynku. Poznali się na nich jednak Chińczycy i Amerykanie. Mowa o polskich miodach pitnych, które zaczynają podbijać świat. Zobaczcie, jak wygląda ich produkcja.

Miody pitne stają się coraz popularniejsze nie tylko u nas, ale też i na świecie. Eksport miodu pitnego wzrasta systematycznie rok do roku o kilkanaście procent, a w niektórych latach nawet o 20 proc. Nasz alkohol kupują nie tylko Szwedzi, Francuzi, Anglicy, Bułgarzy, Hiszpanie i Włosi, ale też Amerykanie i Australijczycy. Ostatnio furorę miód pitny zrobił też na rynku azjatyckim, bo ponoć idealnie komponuje się z tamtejszą kuchnią.

Co ciekawe to właśnie nasz kraj jest największym producentem tego alkoholu na świecie, a jego produkcja w latach 2008-2013 zwiększyła się prawie dwukrotnie z 760 tys. litrów rocznie do około 1,4 mln litrów. I nadal dynamicznie rośnie.

Zaglądamy do Pasieki Jaros, żeby zobaczyć, jak wygląda produkcja tego jednego z najstarszych napojów na świecie.

Pasieka Jaros to jeden z największych producentów miodu pitnego w Polsce. Ta rodzinna firma, która istnieje od 1978 roku, produkuje półtoraki, dwójniaki, trójniaki oraz miody pitne owocowe. Wszystkie wytwarzane są z surowców naturalnych, takich jak miód pszczeli, woda i zioła, a czasem też sokiowocowe.

Miód pitny powstaje w wyniku fermentacji alkoholowej brzeczki, czyli miodu pszczelego rozcieńczonego wodą. Sfermentowany produkt przelewa się do zbiorników leżakowych (na zdjęciu), gdzie w ciągu następnych miesięcy będzie się klarował i zacznie stopniowo dojrzewać.

Po zakończeniu fermentacji wykonuje się pierwsze ściąganie miodu. W tym końcowym etapie produkcji miody pitne za pomocą specjalnych maszyn rozlewających (na zdjęciu) nalewa się do butelek.

Dojrzewanie miodów pitnych może trwać od roku do kilku lat. Najczęściej zadowalający smak uzyskuje się dopiero po pięciu latach. Im więcej miodu w napoju, tym dłużej trwa jego dojrzewanie.

Pasieka Jaros utrwala walory smakowe miodów pitnych przechowując je tak, jak było to w dawnych czasach – w butelkach wykonanych starym garncarskim sposobem z bolesławieckiej gliny. Wytwarzaniem ceramiki zajmują się sami. Oprócz butelek do miodów pitnych wytwarzają też między innymi opakowania do miodów pszczelich, a także naczynia do ich picia.

Pasieka Jaros zatrudnia obecnie 16 osób. Kadrę kierowniczą i technologiczną stanowią członkowie rodziny. Właścicielem firmy jest Maciej Jaros (na zdjęciu w środku). Natomiast jego synowie pełnią funkcję głównego technologa (Marcin Jaros, na zdjęciu po prawej) i specjalisty działu technicznego (Bartłomiej Jaros, na zdjęciu po lewej).

Firma od wielu lat z powodzeniem bierze udział w różnych konkursach w Polsce i na świecie. Złote, srebrne i brązowe medale otrzymała m.in. na Międzynarodowym Festiwalu Miodów Pitnych (The International Mead Festival Boulder), który odbywa się w Kolorado. Nagrody zdobyły takie miody pitne: dwójniak Maliniak, dwójniak Jabłkowy, dwójniak AM, dwójniak Koronny, czy trójniak Trybunalski.

Rosnącej popularności miodów pitnych pomógł fakt, że od 2008 roku miody pitne, takie jak półtorak, dwójniak, trójniak i czwórniak, zostały zarejestrowane przez Komisję Europejską jako “Gwarantowana Tradycyjna Specjalność”. Nazwy napitku zależą od użytych proporcji między miodem a wodą: półtorak zawiera 1 część miodu oraz 0,5 części wody, dwójniak – 1 część miodu i 1 wody, trójniak – 1 część miodu i 2 części wody oraz czwórniak – 3 części wody i 1 część miodu.

2

źródło artykułu

0 Comment on this Article

Add a comment

OPINIE