Contact phone number:+48 729 480 146

Contact email:

Prognoza walutowa 2017. Eksperci typują najmocniejsze i najsłabsze waluty

Grudzień 29, 2016

Prognoza walutowa 2017. Eksperci typują najmocniejsze i najsłabsze waluty

Mijający 2016 rok był wyjątkowo emocjonujący. Rynkami walut wstrząsnęły m.in decyzja o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej czy wybór Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Eksperci rynkowi wskazują, że kolejne 12 miesięcy wcale nie będzie łatwiejsze.

Przed nami kolejne zawirowania związane z polityką: wybory we Francji, referendum w Holandii, negocjacje w sprawie przeprowadzenia Brexitu czy wcześniejsze wybory we Włoszech.

– Inwestorzy muszą się przygotować na dużą zmienność cen walut. Rok 2017 będzie albo wstępem do kryzysu światowego, albo krach wybuchnie już na dobre – ostrzega analityk walutowy Marcin Kiepas.

szwedzka korona

Bohaterem przyszłego roku może być niedoceniana szwedzka waluta – wskazuje Bartosz Sawicki, ekspert TMS Brokers. Korona straciła w tym roku względem dolara około 10 proc. i jest już bardzo mocno niedowartościowana. Może to dziwić, bo gospodarka Szwecji jest mocna, finanse publiczne stabilne, a ostatnie dane pokazują wręcz fantastyczną sytuację biznesu w tym kraju.

Umacniać koronę powinny działania banku centralnego, który w tej chwili ma ujemne oprocentowanie dla depozytów, ale w kolejnych miesiącach powinien stopniowo podnosić stopy procentowe i ograniczać skup obligacji, co kładło się cieniem na walucie w tym roku. Podwyżkom będzie sprzyjać rosnąca inflacja, która jeszcze po koniec ubiegłego roku była bliska zeru, a teraz wynosi 1,4 proc.

Turecka lira

Jeśli prognozy dotyczące nadchodzącego kryzysu się sprawdzą, na pierwszej linii frontu znajdą się waluty rynków wschodzących – wskazuje Marcin Kiepas. Szczególnie te, które są słabe ze względu na wewnętrzne problemy gospodarcze. Jedną z nich jest lira, która do dolara straciła w tym roku aż 17 proc. i jest wyceniana najniżej w historii.

Ostatnie dane wskazują na spadek PKB Turcji o 1,8 proc., co oznacza poważne kurczenie się gospodarki. Towarzyszy temu wzrost cen na poziomie 7 proc. w skali roku i bezrobocie przekraczające 11 proc. Żeby poradzić sobie z tymi fatalnymi statystykami, najpierw władze muszą uporządkować sytuację polityczną. A ta od momentu zamachu stanu wciąż jest bardzo napięta.

Euro

Euro w ostatnim czasie przegrywało zdecydowanie ze swoim największym konkurentem, czyli amerykańskim dolarem. Eksperci prognozują, że jeszcze w pierwszych miesiącach 2017 r. może utrzymać się ta tendencja i wartość euro zrówna się z dolarem, ale już końcówka roku może należeć o wspólnej waluty.

Takiemu scenariuszowi będą sprzyjać sygnały ze strony Europejskiego Banku Centralnego o wygaszaniu programu skupu obligacji, za pomocą którego pompowane są w gospodarkę dziesiątki miliardów euro. Z drugiej strony, siła euro może wynikać ze słabości dolara, który pod koniec tego roku mocno zyskał za sprawą oczekiwań aż trzech podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku, podczas gdy może się okazać, że będzie ich mniej, a polityka Donalda Trumpa wcale nie będzie tak agresywna, jak się wszystkim wydaje.

Chiński juan

Chiny, jako druga największa gospodarka świata, jest pod szczególną obserwacją rynków finansowych. Jeszcze w 2011 r. rozwijała się w tempie 10 proc. Teraz PKB rośnie już “tylko” o 6,7 proc. Choć większość krajów może pozazdrościć takiego wyniku, od Chin wymaga się więcej. Trudno jednak liczyć na przyspieszenie w nadchodzących 12 miesiącach, m.in. przez duży odpływ kapitału i bańkę na rynku nieruchomości.

Problemy gospodarki to nie jedyny czynnik, który będzie ciążył juanowi – wskazuje Damian Rosiński, analityk Domu Maklerskiego AFS. Innym jest prawdopodobne pogorszenie relacji na linii Chiny-USA za sprawą Donalda Trumpa. Jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej proponował m.in., żeby podnieść cła na towary importowane z Chin nawet o 45 proc.

Rosyjski rubel

Potencjał wzrostowy w 2017 r. ma rosyjska waluta – sugeruje Damian Rosiński z DM AFS. Trump może być problemem dla Chin i dźwignią dla Rosji. Znane są dobre stosunki prezydenta-elekta z Władimirem Putinem, co może zaowocować bliższą współpracą gospodarczą. To ważne, bo może poprawić statystyki PKB, który od siedmiu kwartałów jest na minusie.

Inwestorzy mogą kupować ruble z myślą o możliwym zniesieniu sankcji nałożonych na Rosję w związku z zajęciem Krymu. Do tego rosyjska waluta jest mocno powiązana z ceną ropy naftowej, która jest strategicznym surowcem dla tego kraju. W ostatnim czasie baryłka mocno drożała i po porozumieniu krajów OPEC w sprawie ograniczenia produkcji, dalej może piąć się w górę.

Nowozelandzki dolar

Hitem tego roku jest dolar amerykański. Wielu ekonomistów powątpiewa, czy uda mu się utrzymać dobrą passę w przyszłym roku. Z dużym dystansem patrzą za to na jego “brata bliźniaka” – dolara, którym posługuje się w Nowej Zelandii. – Wyższa zmienność na rynkach, rosnące rentowności obligacji USA i narastające ryzyko polityczne będzie negatywnie wpływać na wycenę – sugeruje Bartosz Sawicki z TMS Brokers.

Obciążeniem dla nowozelandzkiego dolara byłyby też obniżki stóp procentowych, które są w tej chwili na wysokim poziomie 1,75 proc., jak na oprocentowanie w innych krajach. Możliwe, że taki ruch będzie miał miejsce już w pierwszym kwartale 2017 r. Takie działania sprawiają, że na rynku pojawia się więcej pieniądza, bo jest on tańszy. Im jest go więcej, tym jest mniej wart.

źródło artykułu

0 Comment on this Article

Add a comment

OPINIE